PORZĄDKI NORMATYWNE I TOWARZYSZ NAGAN (KAWAŁEK REAKCYJNY)

Mam wrażenie, ze w Pańskim powyższym tekscie zmienia Pan nieco plaszczyzne dyskusji, w kazdym razie w porownaniu z moja percepcja Panskiego pierwszego tekstu (a ze byl Ezopowy, moge sie mylić); mianowicie z plaszczyzny normatywnej (moralnej) przechodzi Pan na plaszczyzne empiryczna (faktyczna). Jasne jest, ze żadna umowa spoleczna nie jest i nie byla poczatkiem zadnego spoleczenstwa. Ale ja myslalem, ze nie rozmawiamy o genezie urzadzeń spolecznych lecz o zrodlach naszych zobowiazań moralnych.

Prof.W.Sadurski

Do you know what Nemesis means?

It’s a righteous infilction of retribution, personified by an apropriate agent, manifested in this case by a horrible cunt – me!* BANG! BANG! BANG!

Brick Top

Ezopowo-nieezopowo (Pisząc artykuł stajemy przed straszliwym wyborem zwięzłość kontra precyzja!) Uwaga konstrukcyjna: bohater PROFESOR to nie jest Prof.Sadurski! (A przynajmniej nie wyłącznie)

SCENKA I (CIASTO BISZKOPTOWE)

PROFESOR: Oto przepis na ciasto biszkoptowe: jajka, maka, cukier, smoła, pieprz, wanilia, mięta, cement.
ROLEX: Panie Profesorze, z należnym szacunkiem, dotychczas w procesie wypieku ciast biszkoptowych nie dodawalismy ani cementu, ani smoły, ani pieprzu. I było smaczne…
PROFESOR: Rolex, miesza pan płaszczyzny sporu! Ja, ustalając recipe poruszam się na płaszczyźnie normatywnej, a pan mi wyskakuje z empirią! Jakieś smaki, zapachy…
ROLEX: Wszystko to pieknie, a konstrukcja przepisu, jego spójność, niesprzeczność i zupełnosć może rzeczywiście przyprawić o zawrót głowy, ale…
PROFESOR (znad kolby w której miesza): Ale?
ROLEX: To ja mam je JEŚĆ!

OBJAŚNIENIE: Idee polityczne zaczynają się, ale nie kończą na płaszczyźnie normatywnej. Istotą idei jest to, że mają swoje KONSEKWENCJE EMPIRYCZNE. Jeżeli proponuję jakieś urządzenia społeczne, to muszę przewidzieć ich skutki! Nie da się uniknąć odpowiedzialności poprzez wykazanie, że przedmiotem moich rozważań CZŁOWIEK i JEGO WOLNOŚĆ, bo w świecie empirycznym człowiek zawsze pozostaje w związku z innym, nawet jesli pochodziłby z próbówki i narodził się w pralce, pozostanie w relacji z jakimś Profesorem, a w najgorszym przypadku z konstruktorem pralki. Znane nam (empiryczne) przypadki Bogów i Idiotów nie są zachęcające (Kaspar Hauser). To co mnie w ideach (płaszczyzna normatywana) interesuje szczególnie, to właśnie cudowny fakt, że one m a j ą k o n s e k w e n c j e w empirycznym świecie, a odkrywając się już zupełnie: one mają wpływ NA MNIE!

SCENKA II (JUTRO BĘDZIE PRZEPIĘKNIE – MONOLOG)

PROFESOR (1.01.1901 – NA PODSTAWIE TEKSTÓW AUTENTYCZNYCH Z EPOKI)

Dzisiejszy rozwój nauk sprawia, że ludzkość staneła przed nowym, nieznanym etapem swoich dziejów. Patrząc na potężne maszyny, wytwory ludzkiego umysłu, niespotykany postęp nauk społecznych, projekty miast-ogrodów, które powstają od Anglii po odległe gubernie Cesarstwa Rosyjskiego, oświatę i medycynę, która dotarła do najodleglejszych zakątków Afryki, rozwój handlu na nieznaną dotychczas skalę, nie sposób nie przyjąć za uprawdopodobnioną tezy, że etap przemocy i wojen skończył się bezpowrotnie!

A teraz pozwolicie Państwo, że ustapię miejsca jednemu z koryfeuszy i luminarzy nauki, która tak odmieniła nasze życie, i wobec którego ja – przedstawiciel nauk społecznych – muszę chylić czoła. Szanowni Państwo: Sir Francis Dalton i jego nauka o eugenice, która pozwoli nie tylko zmienić świat, ale i samego człowieka!

SCENKA III (NAJAZD HUNÓW)

HUN: Panie Profesorze, podjęliśmy trudną decyzję o fizycznej eliminacji z naszego społeczeństwa Trafalgarczyków! Kradną, smiecą i są potwornie obskuranccy!
PROFESOR: Zabijanie ludzi jest niedopuszczalne! Absolutnie!
HUN: Ale my nie mówimy o zabijaniu! Mówimy o usuwaniu ich płodów. Czy płód to człowiek?
PROFESOR: Są wątpliwości… A ponadto… czy wyrażą zgodę?
HUN: Pracujemy nad tym (krzyki w tle)
PROFESOR (wpatrując się w wylot lufy kaliber 9): Nie wiem, czy mnie pan przekonał…
HUN: Bazujemy na ostatnich osiagnięciach nauki! Sir Francis Dalton, Sir Graham Bell – wynalazca telefonu, ponadto Sir Thomas Malthus! Nie podważa Pan chyba autorytetu Malthusa?! Byłoby to obskuranckie jak u Trafalgarczyków…
PROFESOR: Nie śmiałbym!
HUN: No właśnie! Ponadto ustaliliśmy na wszelkich wypadek moment, po którym, dla bezpieczeństwa, nadamy płodowi Trafalgarczyków ochronę prawną taką jak urodzonemu już człowiekowi!
PROFESOR: A jaki to moment?
HUN: 3 miesiące, 7 dni, 22 godziny, 40 minut i 22 sekundy!
PROFESOR: Wolałbym 35 sekund!
HUN: Możemy negocjować!

Liberalizm jest wspaniałą ideą, która kończy się zawsze tak samo jak w „Tangu” Mrożka. Przychodzi Edek i nakłada po mordzie. Liberalizm jest bezbronny wobec Edka, zawsze był i będzie. Kluczową jest dla mnie kwestia stosunku liberałów wobec empirycznych (nielicznych) postaci historycznych, które powstrzymały komunistyczne hordy Edków. Krytyka Franco, Pinocheta jest zazwyczaj miażdżąca. Zgoda. Z punktu widzenia „płaszczyzn normatywnych” może i powinna taka być. Tylko co w zamian (tak na przyszłość)? Negocjacje? Wrogiem liberałów (wobec którego są absolutnie bezbronni) nie jest Che, Rosenberg czy inny szaleniec. Tym wrogiem jest TOWARZYSZ NAGAN.

SCENKA IV (POSTULAT)

PETENT (niesmiało): Wie pan, chciałbym mieć 17 żon.
PROFESOR: Niemniej prawo…
PETENT: Prawo jest opresyjne. Moich 17 kandydatek na żony wyraziło zgodę na piśmie, sześć i tak jest w ciązy, ponadto: stać mnie!
PROFESOR: Nie jestem pewien…

(RADIO FREE CHOICE: niezydentyfikowana, uzbrojona grupa obywateli Holandii dokonała nocnego rajdu po belgijskiej stronie granicy, uprowadzając w nieznanym kierunku 30 kobiet w wieku 18-30 lat. Nasza redakcja otrzymała anonimową ulotkę z postulatem: „ŻONY NIE TYLKO DLA BOGATYCH!”)

SCENKA V (W KAWIARNI)

PROFESOR (pije kawę)
GOŚĆ PRZY SASIEDNIM STOLIKU: No więc ja z Krychą, w nocy…(detale)
PROFESOR (z oburzeniem): Proszę pana!
GOŚĆ: A potem… (bliższe detale)
PROFESOR: Ochrona!
GOŚĆ: I wtedy… (obscena)
OCHRONIARZ: Słucham?
PROFESOR: No to jest niedopuszczalne! Ja nie mam ochoty tego słuchać!
GOŚĆ: … a po godzinie… (grube obscena)
OCHRONIARZ: Przykro mi. Kawiarnia jest miejscem publicznym. W miejscu publicznym każdy ma prawo do swobodnej ekspresji swoich upodobań seksualnych.
PROFESOR: Ale tu są dzieci!
OCHRONIARZ: Niech pan nie będzie hipokrytą! Nie chce pan słuchać może pan wypić kawę w domu. Dom to pana prywatna przestrzeń! Tak mówi prawo! Przestrzeń publiczna jest wolna od ksenofobii i uprzedzeń!
PROFESOR: O Nauko! A tamten co robi?
OCHRONIARZ (Po zlustrowaniu sytuacji): wydaję się, że załatwia potrzebę fizjologiczną…
PROFESOR (wzburzony): No to juz jest przesada! Pomieszanie publicznego z intymnym!
OCHRONIARZ (cierpliwie): Rezolucja Parlamentu Europejskiego WZD12/34/98 nie znalazła podstaw do ścisłego zdefiniowania „intymnego w miejscu publicznym”. To co intymne, to sprawa prywatna! Każdy musi zdecydować, co intymne dla niego, a czym chce ekspresyjnie epatować. Zresztą tamten (wskazuje ręką) to artysta! Dzieło tworzy!
PROFESOR: A tamten?! (przerażony pokazuje w przciwnym kierunku)
OCHRONIARZ: To krajowiec z Archipelagu Wysp Wielkiego Zwisu. Oni tam tak załatwiają te sprawy. Bądźmy tolerancyjni!
PROFESOR (ucieka): Aaaaa!!!
OCHRONIARZ (do siebie wzdychając): Czy my kiedyś wyplenimy tę kołtunerię?

KONIEC

*Czy wiesz, co to jest Nemezis? To prawomocne wymierzenie cierpienia, personifikowane w osobie autoryzowanego przedstawiciela, którego emanacją w tym konkretnym przypadku jest okropna k… Ja! (przekład wolny)

komentarze (59)

Przyłącz się do dyskusji i dodaj Swój własny komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s