JAMIOŁ

Zeszła i siadła pod drzewem. Powieki opadały jej na oczy. Przez chwilę myślała, że po białości śniegowej matula idzie ku niej od strony cmentarza. Nikt nie szedł. Dziecko było jednak pewne, że ktoś przyjść musi. Kto? – Anioł. Przecie stara Kulikowa mówiła, że „jamioł” jest nad nią. Marysia znała go. W chałupie u matuli był jeden malowany z „leliją” w ręku i ze skrzydłami. Przyjdzie niezawodnie. Złódź jakoś zaczyna szemrać mocniej. To może jego skrzydła strącają więcej kropel. -Cicho! istotnie ktoś idzie; śnieg, choć miękki, szeleści wyraźnie, kroki zbliżają się i zbliżają ciche, ale szybkie. Dziecko podnosi z ufnością senne powieki.
Co to?
Szara jakaś trójkątna głowa o sterczących uszach przypatruje się dziecku pilnie… straszna, ohydna…

Henryk Sienkiewicz

I jak u mistrza naszego dziecię, tak i nam się w głowie plecie… chciałoby się strawestować, gdyby umiało się tak pisać… W kazdym razie podobieństwo jest. Pomiedzy czym a czym? zapytacie Państwo. Ano, współczesny odbiorca kultury i informacji masowej podobny do dziecięcia z noweli panasienkiewiczowej.

Bo powstało nam w Europie nowe państwo. I nowy naród, trzeba dodać. Kosowarów! Naród dumny i zaradny, historyczny i praktyczny zarazem. Piekny to obrazek oglądać powstanie nowego narodu w nowym państwie, tak z piątku na sobotę. Narody powstają zazwyczaj w długim procesie, więc tak dynamiczne powstanie narodu nowego musi być spowodowane interwencją wielkiego dobra, bliską interwencji anielskiej, jesli nie boskiej wprost.

I zupełnie inaczej niż tradycyjnie, kiedy narody wykuwały się wkoło jakieś plemiennej wspólnoty, która przyjmowała niemodne dziś chrześcijaństwo zastepując strukturę rodową na-rodową właśnie, akuszerzy naródu Kosowarów są wolni od mód zwietrzałych. Imiona ich to: demokracja, liberalizm i prawa człowieka… To dzieki tym wartościom w Kosowie zahamowano ludobójstwo, które – według szacunków z czasów trwania masakry – mogło pochłonac nawet i 100.000 istnień ludzkich. Przepraszam, już nieaktualne. Pięćdziesiąt – to i tak dużo… Dwadzieścia pięć… Jedenaście? Pięć?

„At the height of the war western officials spoke of a death toll as high as 100,000 (podkr. moje: Rolex) President Clinton said the Nato campaign had prevented „deliberate, systematic efforts at ethnic cleansing and genocide”. Geoff Hoon, then a Foreign Office minister and now the defence secretary, later scaled down the estimates. „It appears that about 10,000 people have been killed in more than 100 massacres”

This was definitely shown yesterday by the group of Spanish experts formed by officials from the Scientific Police and Civilian Forensics that has just returned from Istok, the Zone in the North of Kosovo under the control of the [Spanish foreign] Legion. 187 cadavers found and analyzed in 9 villages were buried in individual graves, oriented for the most part toward Mecca out of respect for the religious beliefs of the Albanian Kosovars and without sign of torture. „There were no mass graves. For the most part the Serbs are not as bad as they have been painted… […]I calculate that the final figure of dead in Kosovo will be 2,500 (podkr. moje: Rolex) at the most, including lots of strange deaths that can’t be blamed on anyone.”*

Emilio Perez Pujol – hiszpański patolog, ekspert, Kosovo

Każda śmierć jest straszna, każde pozbawienie domu waży. Jaki był skład etniczny Kosowa prze interwencją zbrojną Zachodu? Jaki jest dzisiaj? Kim był Ibrahim Rugova? Albańskim Piłsudskim czy maskotką w reku takich ludzi jak Thaci – szef albańskiej mafii odpowiedzialnej za smierć, tortury i zbrodnie głównie na własnym narodzie?

Kto zasłaniając się anielską twarzą ukrywał spiczastą mordę realpolitik ze sterczącymi, spiczastymi uszami Mefistofelesa? Jaki interes mieli Niemcy? Amerykanie? MY?

Nie ma narodu Kosowarów. Jest naród Albański i Serbski. I jest naród Macedoński, nad którym spiczasta morda wisi od dawna. Nie ma dobrych Albańczyków i złych Serbów. Był tępy komunistyczny politruk Miloszewicz, zmarły w trakcie pokazowego procesu przed nielegalnym trybunałem międzynarodowym, i była albańska mafia, która ma się do Albańczyków jak knut do głowy kobiety albo dziecka.

Nie będzie szczęsliwego państwa Kosowarów, bo nie ma Kosowarów. Jest kolejny obszar anarchii i rządów bandytów, taki jak w Somalii, Kongo, Zimbabwe. Tyle, że Kosowo jest w Europie.

Kiedyś przyjdą i do Was. Nie: muzułmanie. Bandyci. Bedą powiewali tymi od praw człowieka. Na pikach!

*ostateczną liczbę ofiar można okreslić maksymalnie na 2.500 w tym wiele dziwnych zgonów, którymi mozna obciążyć każdego.

komentarze (0)

Przyłącz się do dyskusji i dodaj Swój własny komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s