Splog Wierzchołowskiego

Darski zainwestował kasę w dysfunkcyjny splog Wierzchołowskiego i zaraz potem cichaczem zlikwidował swój abc.net

A było tam sporo nieprawomyślnych tekstów.

SIEĆ WŁADZY W POLSCE ZACZYNA SIĘ W MOSKWIE

(…) Sieć władzy w Polsce zaczyna się w Moskwie. Tam są komputery i ludzie na bieżąco analizujący to, co się dzieje tutaj, tam są przygotowywane i uchwalane (tak, tak, uchwalane) decyzje. W Polsce znajduje się tylko aparat wykonawczy. Obejmuje on swym zasięgiem całość życia społeczno-gospodarczego. Przykład: Sejm uchwala ustawę o Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego. Ustawa ta nakazuje na dobro tego „nowotworu” instytucjonalnego (czyli Funduszu) wpłacać quasi-podatek – kwotę stanowiącą pewien procent (zmienny!), a liczony od wartości sprzedaży przedsiębiorstw. Zmienność ta jest furtką pozostawioną przez ustawodawcę.

Furtką tą wchodzić i wychodzić będzie jeden z szeregowych zastępców dyrektora departamentu handlu zagranicznego w super-resorcie, czyli w Ministerstwie Finansów. Pan ten (nazwisko, jakie figuruje na zarządzeniach, decyzjach, wyjaśnieniach Ministerstwa Finansów w tej sprawie brzmi: Rejent) miotając się w twórczym szale prawa powielaczowego, inkasuje od przedsiębiorstw nie wiadomo ile złotówek. Kolejne zmiany różnych ustaw, uchwał, rozporządzeń, zarządzeń, instrukcji, pism okólnych pozwalają zamienić te złotówki na dolary USA, oznacza to, że decydent w Moskwie otrzymał do dyspozycji – gratis – pewną sumę w dolarach USA. Problem ekspedycji tych walut do Zachodniej Europy został też rozwiązany.

Fundusz jest oficjalną polską instytucją zajmującą się prowadzeniem „Księgi polskich długów” – to tu mieści się wykaz wierzycieli i tu teoretycznie powinny się znajdować dane: komu, ile i za co zapłacono. Ale tak nie jest. Decydent moskiewski każe łączyć pieniądze z Polski ze swoimi i płacić na odpowiednie konta. Każe dokonywać operacji polegających na ukryciu transakcji Funduszu poprzez innych kontrahentów. I tak prezes Funduszu, pan Żemek, podpisuje umowę z panem Przywieczerskim, dyrektorem przedsiębiorstwa Universal o tym, że nie będą dokonywali wymaganej prawem dokumentacji umów na piśmie. Następnie Fundusz udziela pożyczek, udziela gwarancji, udziela poręczeń, a Universal zaciąga długi, płaci zobowiązania i ekspediuje pieniądze (już tym razem jako prowadzący działalność handlową) na prywatne konta poza granicą Polski. Proceder ten jest ukryty za parawanem tajemnicy państwowej, a faktycznie jest co najmniej pomaganiem złodziejowi w kradzieży państwowego mienia.

Słowo kradzież jest tu o tyle na miejscu, że ten sam pan Przywieczerski jako dyrektor Universalu podpisuje kontrakty o wywóz wyrobów z polskiej miedzi na warunkach rażąco mniej korzystnych od innego polskiego przedsiębiorstwa i powoduje straty (na przykład tylko w marcu 1990 roku 6 miliardów zł, to jest 600 tysięcy dolarów USA po kursie 10 tys. zł. za l dolara) u producenta – Walcowni Metali „Warszawa” (dawny Norblin) (…). Galimatias pogłębia działanie ówczesnego monopolisty, jakim był Bank Handlowy SA: gubienie części z wymaganych kompletnych zbiorów dokumentów uzasadniających przekazywanie pieniędzy, zwroty, pomyłki, korekty przelewów. Co dopełnia obrazu. Podsumujemy … Wymieniliśmy winnych kradzieży:

– Sejm – ustawa o Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego;

– Ministerstwo Finansów (rząd) – przepisy wykonawcze;

– Fundusz Obsługi Zadłużenia Zagranicznego (instytucja) – umowy o dokonywaniu transakcji;

– Przedsiębiorstwo Handlu Zagranicznego Universal: transfer pieniądza, wadliwe transakcje;

– Bank Handlowy S A – obsługa techniczna, przekazywanie pieniędzy;

– Producent – Walcownia Metali „Warszawa” (dawny Norblin) musi za tę zabawę zapłacić, bo jego wyroby są wysoko rentowne i sprzedawane w Zachodniej Europie i w USA.

Oczywiście nie tylko Fundusz Obsługi (tylko obsługi czego?) tworzy zasłonę dymną wraz z Universalem. Przy tym systemie generowania szumu informacyjnego (setki, około 700 – spółek uspołecznionych i dziesiątki tysięcy nieuspołecznionych w samej tylko Warszawie oraz setki tysięcy transakcji z kilkoma tysiącami odbiorców pieniędzy za granicą) nikt nie jest w stanie chałupniczymi metodami (głowa, długopis, papier i dwie szafy przepisów, które obowiązywały w ciągu minionych dwóch lat) dociec ile miliardów dolarów wysłano, c z y j e to były pieniądze, komu, za co i po co je przekazywano? I o to rosyjskiemu decydentowi szło.

Osobiście rozmawiałem z panią, która w interesującym mnie okresie (styczeń 1990 roku) pełniła funkcję głównego księgowego Funduszu – panią Chim Janiną. Stwierdziła ona lekko, że nie interesują ją numery kont, oraz to, gdzie, co i jak się księguje, bo ona jest „finansistką”. Równolegle była pracownikiem Universalu. Łączenie funkcji niewątpliwie pomaga w „finansowaniu”.

W ten sposób Rosja via Polska i z Polski wywozi miliardy dolarów. Rujnuje to i rujnowało polską gospodarkę. Wzbogaciło prywatnie tajnych i jawnych pracowników przeprowadzających te operacje. Opłacano w ten sposób firmy i ludzi w Ameryce i Europie Zachodniej za wykonanie niejasnych działań. Rujnowało to i rujnuje stosunki pomiędzy narodami (…)

Źródło:
Kradzież systemu w systemie: w sprawie bezprawnych transferów pieniądza z Polski lub via Polska do Zachodniej Europy, CDN z 12 września 1990 r.

‹ POLICJA BIJE ŚWIADKÓW W SPRAWIE FOZZ                                                                 w górę                                                                  Prawomyślna ›

Uważamy, iż w obecnej Polsce wolność słowa jest ograniczana, a dziennikarze często są pracownikami frontów ideologicznych – lewicowego lub prawicowego; ich główna działalność polega na manipulowaniu czytelnikami w imię interesów politycznych ugrupowania lub klanu, któremu służą.

Sądzimy, że w naszym kraju brakuje miejsca, w którym w dogłębny i kompetentny sposób omawiano by szeroko rozumianą problematykę polityczną. Dlatego naszym celem nie będzie publikowanie ogólników, które można przeczytać między dwoma przystankami tramwajowymi, ale wyczerpujących analiz i obszernych artykułów, które będą pomocne w wyrabianiu sobie przez czytelników własnego zdania w sprawach publicznych. Tylko Wasze, Drodzy Czytelnicy, własne zdanie, myślenie, rozum, mogą wywołać tak potrzebną w zakneblowanej Polsce dyskusję polityczną i nadać jej wysoki, obywatelski poziom.

za pomocą O nas | ABCNET – odtrutka na media.

Po wielu latach Darski doszedł do oczywistego wniosku, że myślenie nie należy do przywar narodowych populacji guberni warszawskiej.

Wszystko się zgadza ale niestety od tego czasu zrobiliśmy wielki krok do przodu. Wtedy jeszcze sądziłem, mylnie jak się okazało, że wyborcy odczuwają brak wolności. Dziś widzę, że większości nie tylko ona jest niepotrzebna, ale że wręcz czują się zagrożeni jak Polską nie rządzi agentura i złodziejska mafia

DARSKI 10880 | 26.11.2009 14:56

za pomocą W poszukiwaniu miejsca do dyskusji – Wychodźca: „Nie zagłosował ani jeden Polonus w żadnych wyborach do władz RP” – Salon24.

Oczywiście frondziarz Wierzchołowski nie opublikował mojego życzliwego komentarzyka na łamach swojej pirackiej witryny, niestety. …
za pomocą Wpis filozoficzny – Wychodźca: „Nie zagłosował ani jeden Polonus w żadnych wyborach do władz RP” – Salon24.

Przyłącz się do dyskusji i dodaj Swój własny komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s